informacje branżowe - twitterinformacje branżowe - facebook

Komentarz do ataku ransomware Petya

Technologie / 2017.06.28

Oprogramowanie Petya wykorzystuje te same podatności, co te użyte przy ataku WannaCry w maju. Jest to tzw. „ransomworm” – ten wariant zamiast atakowania pojedynczej organizacji, wykorzystując robaka infekuje każde urządzenie, które napotka na swojej drodze.

Wygląda na to, że ten atak rozpoczął się od rozesłania pliku Excel, który wykorzystuje znaną lukę w pakiecie Microsoft Office. Efektem udanego ataku jest zaszyfrowanie plików w komputerze, a cyberprzestępcy żądają okupu w wysokości 300 dolarów w walucie Bitcoin za ich ponowne udostępnienie. Dodatkowo ostrzegają, że wyłączenie komputera skutkować będzie całkowitą utratą systemu – czym Petya wyróżnia się od większości dotychczasowych ransomware.

Niestety pomimo nagłośnienia istnienia wielu luk w systemach Microsoft i udostępnienia odpowiednich łat oraz globalnej skali drugiej fali ataku WannaCry są wciąż tysiące organizacji, w tym zarządzających infrastrukturą krytyczną, które nie zdołały uaktualnić swoich systemów. Ponadto te same organizacje nie dysponują odpowiednimi narzędziami, które pozwalają szybko zidentyfikować podatności. Na szczęście nasi klienci zostali uchronieni od tego ataku. Rozwiązania Fortinet szybko wykryły i zablokowały Petyę.

Z finansowej perspektywy WannaCry nie był szczególnie udany, ponieważ nie wygenerował dużych zysków dla jego twórców. Powodem tego było stosunkowo szybkie odnalezienie recepty na zneutralizowanie ataku. Z kolei Petya jest bardziej zaawansowaną wersją, jednak dopiero się okaże czy przestępcom uda się na niej więcej zarobić.